wtorek, 6 kwietnia 2010

Miłość...?

Czym jest dla nas miłość...?
Czym stała się w dzisiejszych czasach i jak jest przez nas rozumiana...?
To piękne uczucie kształtowało się przez wiele wieków, nabierając to coraz nowszych znaczeń i wyobrażeń o niej.
Ale czy okres w którym obecnie żyjemy jest dobry...?
Znaczenie owej miłości zostało bardzo zdeformowane przez media i różne młodzieżowe pisma.
Uczucie to straciło wiele na wartości, romantyczności i subtelności, nad jaką pracowali dawni pisarze i poeci. Dziś to wszystko sprowadza się jedynie do wyglądu, i "bardzo bliskich" kontaktów międzyludzkich. Wiadomo są ludzie którzy pojmują jeszcze miłość w poważny sposób, przynajmniej mam taką nadzieje.
Dziś wiele osób ma problemy związane z miłością, stają przed trudnymi wyborami. W sumie jest to decyzja dwóch kochających się ludzi, i w tym wypadku nie każdy powinien mieszać się w te sprawy. Tyle tylko że niektórzy sami sobie z tym nie mogą poradzić, zaczynają mieć wątpliwości które źle wpływają na dalsze życie. Trzeba być wyrozumiałym i nie tworzyć przeszkód, a jedynie starać się zrozumieć to uczucie i dawać porady a nie starać się samemu wchodzić w ten związek próbując łączyć ludzi, bo może to mieć wtedy całkiem inne skutki niż zakładamy. Na początku trzeba się zastanowić czy znaleźliśmy osobę z którą się dobrze rozumiemy, czy jest to prawdziwe uczucie, zauroczenie, czy bardziej ciekawość. Bo na przykład w moim rozumieniu nie ma wielkiej Miłości przez duże M na pewien, dajmy na okres próbny, który kończy się tak szybko jak się zaczął. Jest to dla mnie śmieszne, i nie wiem jak można mówić tu o prawdziwym uczuciu.
Miłość powinna łączyć ludzi na całe lata, całe życie, jak przysięga składana podczas ślubu. Wspólne spędzanie czasu, zrozumienie, pomoc i nieustająca troska. Gdy tęskni się za kimś po chwili rozłąki, i nie przestaje się myśleć o tej osobie, oczywiście w zdrowy sposób by nie popaść w jakąś obsesję. Kolejnym czynnikiem pięknej i prawdziwej miłości powinien być wyżej wspomniany ślub. Wydarzenie które z Bożą pomocą umacnia zakochanych w tym uczuciu.
W latach młodzieńczych nie jestem do końca pewien czy można mówić o miłości.
Czy może to być coś więcej...? Możliwe że tak, ale w większości przypadków jest to po prostu zauroczenie. Nie mówię oczywiście że jest to coś złego i daremnego, bo może przerodzić się to w wielkie uczucie. (Łączyć ludzi może też coś innego, ale o tym innym razem) Ale trzeba to głęboko przemyśleć, czy warto angażować w to swoje uczucia, i czas...? Nie zawsze to przecież może wyjść na dobre, wtedy żałujemy takiego wyboru, niektóre osoby mogą to też bardzo przeżywać. Warto uważać by nikogo nie skrzywdzić w ten sposób, bo to jednak może zostać w psychice, i traci się wtedy zaufanie.
Dlatego wszyscy muszą zastanowić się czego naprawdę pragną. Czy ma to być zwykła znajomość, może przyjaźń, ale z tym też ostrożnie w takich wypadkach, lub też prawdziwe uczucie.
Jeśli tak trzeba poświęcić trochę siebie i walczyć o taką Miłość, bo może płynąć z tego wielkie szczęście, a nasze życie nabierze nowych wspaniałych kolorów...

Miłość nie tylko odnosi się do zakochanych par, może funkcjonować w rodzinie w śród bliskich ale wtedy to co innego. Postaram się dalej toczyć to zagadnienie, oczywiście są to tylko moje spostrzeżenia, każdy myśli i postrzega inaczej. Zapraszam do komentowania. I Dziękuje....

3 komentarze:

  1. Poruszasz bardzo ważne kwestie na swoim blogu. Myślę, że dla wielu osób jest on naprawdę pomocny. Mogą odnaleźć w nim azyl, w którym zaczną rozmyślać o ważnych życiowych sprawach. Kontynuuj.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuje bardzo, takie słowa są dla mnie budujące

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie widziałam, że mam takiego filozofa w klasie.. :):)

    OdpowiedzUsuń