Od pewnego czasu mogę nazywa się klerykiem Wyższego Metropolitarnego Seminarium Duchownego.
Jestem z tego powodu bardzo szczęśliwy, bo oczekiwanie na odpowiedź było naprawdę nerwowe, czy się dostałem, ale tak, udało się.
Teraz oczekiwanie na pierwsze dni rozpoczęcia studiów seminaryjnych.
Dziękuje Bogu za kierowanie mnie na tą drogę, i chcę kroczy nią dalej.
Wracam do pisania, bo już niedużo czasu zostało do przeprowadzki...
czwartek, 19 sierpnia 2010
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)



Gratulacje! Niech Pan Bóg Cię błogosławi i prowadzi na tej drodze! :)
OdpowiedzUsuń