czwartek, 26 sierpnia 2010

Droga do Nieba...


Czy droga do Nieba jest prosta, gładka i szeroka jak autostrada...?
Nie, tak nie jest.
Nie da się przejść jej w łatwy i szybki sposób.
Droga do zbawienia jest pełna zakrętów, często nierówna, i pod górę.
Musimy być gotowi na niespodziewane wydarzenia.
Dzisiejszy świat nie ułatwia nam sprawy. Stawia przed nami wiele pokus, które dają złudne uczucie że podróżuje nam się przyjemnie. To jednak oddala nas od głównego celu, do którego dążymy. Musimy nauczyć się co jest dla nas dobre i co na prawdę nam pomaga, by nie zbłądzić.
Chodzenie na skróty, jest takie wygodne, omijanie pewnych spraw, to sposób wielu ludzi, jednak gdy przychodzi prawdziwe życie nie potrafią oni stawi mu czoła, nie nauczyli się jak w nim przetrwać. Tak jak nauka nie polega na czytaniu samych nagłówków, ważniejszych tematów, trzeba uczyć się wszystkiego.
Prawdziwa droga którą podążamy jest pełna prób, poświęceń, oraz cierpienia.
Każdy chce żyć długo, bez żadnych zmartwień, jednak nie zawsze tak się da.
Jest przed nami wiele wyborów, każdy ma dla nas wielkie znaczenie bo łatwo zabłądzić i zostać w świecie który nie ma dla nas nic wartościowego. Trzeba wziąć Krzyż na własne ramiona, podążać za Chrystusem. Każdy ma przed sobą jakieś trudy z tym związane, dla niektórych to choroba, czy nawet trudny test, inni mają po prostu poświęcić się i pomagać tym którzy nie radzą sobie sami.
Mamy oczywiście wybór którędy pójdziemy, nic nie jest nam narzucone.
Bo owa droga do zbawienia to nie wytyczony szlak, nie musimy się umartwiać, na siłę wybierać najtrudniejszych odcinków, mamy po prostu żyć godnie, rozpoznać swoje powołanie i poznać samego siebie.
Gdy to uczynimy, zauważymy że ścieżka, którą się poruszamy, sama w sobie przestaje być taka kręta, znikają zakręty, i zaczyna nam się iść swobodnie, z czystym sercem.
Droga się rozjaśnia, czarne chmury znikają, a z oddali widać już Bramy Niebios...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz