Z uwagi na moją chorobę, trochę gorzej znoszę zbytnią utratę energii, i jej uzupełnianie...
Dlatego pomoc inny ponad wszystko, troszkę mnie przerosła...
A jednak warto, jak napisało kilka osób. Wiadomo po pierwsze liczy się pomoc bliźniemu, a jego szczęście, uśmiech, jest dla nas naszą zapłatą. Dzięki niej nie padamy pod ciężarem obowiązków. To powinno trzymać nas, a na pewno mnie, przy tym wszystkim, przy tej pomocy, pracy, by jej nie rzucić i nie zostawić potrzebujących samym sobie. Bo od nas może zależeć jak wszystko się ułoży...
Odpoczynek potem jest wielkim ukojeniem ciała i ducha.
I oczywiście chwila rozmyślania nad tym co się zrobiło. Mamy żyć jak Jezus, dlatego poświęcenie dla innych ponad wszystko. Nie jest to z moje strony coś, co można w ogóle porównywać do oddania życia, ale... dla mnie to już coś...
środa, 4 stycznia 2012
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)



Jak niewielu o tym pamięta. Może mam pecha - ale często wszystko kończy się na słowach. Jak wielu znam tych, którzy sypią cytatami z biblii jak z rękawa - a w życiu...ehhh -
OdpowiedzUsuńTrochę późno odpowiadam, przepraszam, jakoś ostatnio prawie tu nie zaglądałem...
UsuńBardzo łatwo zasłaniać się przeróżnymi cytatami, głosić nauki, pouczać jak święty, wszystko zgodnie z Biblią... Ale, żyć jakby, wszystko co przed chwilą się powiedziało, nie istniało, jakaś inna rzeczywistość, która nas nie dotyczy... Żyć nadzieją na słowa innych, które nie mają żadnego pokrycia w realnym świecie. Bolesne zderzenie z prawdą...
Ja, nie chce krytykować takich ludzi, sam nie wiem jaki będę, za tych kilka lat... Muszę zastanawiać się, przede wszystkim nad sobą, z uwagą, co robić dalej. A słuchając Ewangelii, starać się postępować zgodnie z nią, dając przykład innym. Jednak w dzisiejszym świecie nie jest to łatwe... "Zostawić wszystko, i pójść za Nim" - Piękne słowa, ale... Właśnie zawsze jest jakieś "ale".