Czy warto dawać z siebie trochę więcej niż trzeba...? Poświęcać sen i wolny czas dla innych...? Gdy to wszystko nas po prostu "zjada", zużywa całą energię i zdrowie... Czy warto...?
Spróbuje to przemyśleć, gdy wyzdrowieję i odpocznę...
piątek, 23 grudnia 2011
niedziela, 21 sierpnia 2011
niedziela, 10 lipca 2011
środa, 6 lipca 2011
Wakacj...
Mamy wakacje, tylko nie mam aż tak dużo wolnego czasu...
Pierwszy miesiąc na wyjazdach, a w domu tylko 5 dni... Wracam się tylko przepakować, i dalej w drogę...
Rekolekcje, praca jako wolontariusz, a wszystko to by kształtować w sobie człowieka, jakiego ukazuje Nowy Testament. Jest to naprawdę męczące...
Ale można przecież kręcić się w kółko po asfaltowych, szarych uliczkach, lub wybrać nieubitą, kamienistą ścieżkę...
Gdzie ona prowadzi...? Każdy chyba może sobie odpowiedzieć...
Pierwszy miesiąc na wyjazdach, a w domu tylko 5 dni... Wracam się tylko przepakować, i dalej w drogę...
Rekolekcje, praca jako wolontariusz, a wszystko to by kształtować w sobie człowieka, jakiego ukazuje Nowy Testament. Jest to naprawdę męczące...
Ale można przecież kręcić się w kółko po asfaltowych, szarych uliczkach, lub wybrać nieubitą, kamienistą ścieżkę...
Gdzie ona prowadzi...? Każdy chyba może sobie odpowiedzieć...
czwartek, 16 czerwca 2011
Prawie wakacje...
Prawie wakacje!
Jeszcze tylko kilka egzaminów. Potem trochę odpoczynku, może nowe wpisy...
Wcale nie zapomniałem o blogu. I całe Pismo Święte przeczytane. Lektura na prawie cały rok, zachęcam do zgłębiania Słowa Bożego.
Jeszcze tylko kilka egzaminów. Potem trochę odpoczynku, może nowe wpisy...
Wcale nie zapomniałem o blogu. I całe Pismo Święte przeczytane. Lektura na prawie cały rok, zachęcam do zgłębiania Słowa Bożego.
sobota, 5 marca 2011
Rekolekcje...
Wolna chwila, krótki wpis...
Jeśli człowiek po rekolekcjach mówi tylko, że były one dobre...
To możemy zakładać, że przeżył je wspaniale, dotknęły jego wnętrza.
Bo jedyną odpowiedzią człowieka który poznał siebie "od środka", zastanawia się nad swoim życiem, jest po prostu: -dobrze, i nic więcej...
Co tu więcej pisać...?
-Polecam Rekolekcje Ignacjańskie
Jeśli człowiek po rekolekcjach mówi tylko, że były one dobre...
To możemy zakładać, że przeżył je wspaniale, dotknęły jego wnętrza.
Bo jedyną odpowiedzią człowieka który poznał siebie "od środka", zastanawia się nad swoim życiem, jest po prostu: -dobrze, i nic więcej...
Co tu więcej pisać...?
-Polecam Rekolekcje Ignacjańskie
piątek, 18 lutego 2011
Anioły...
Chcę napisać nie o aniołach z naszych wyobrażeń, o lśniących, skrzydlatych postaciach z niebios (choć ten temat też mnie interesuje), ale bardziej "przyziemnie", tak jak na przykład w Księdze Tobiasz. Właśnie o nich, lub o ludziach którzy zasługują na takie miano "Naszych Aniołów". Tych których często spotykamy raz w życiu, a którzy potrafią nam pomóc i wskazać właściwą drogę.
wtorek, 4 stycznia 2011
Seminarium ciąg dalszy...
Jak to powiedział ksiądz prowadzący rekolekcję:
"Pierwszego roku seminarium, nie zapomina się do końca życia."
I ja się z tym zgadzam.
Witam. Długo nie pisałem, nawet bardzo... W sumie nie miałem jak, ale brak komputera nie robi mi wielkiej różnicy, a telefon to też nie przeszkoda. Życie z dala od cywilizacji, przebiega spokojnie, kojąca cisza, gdzie człowiek zapomina o problemach świata. Tyle tylko że, seminarium to nie jest obóz wakacyjny, i wolnego czasu nie ma za wiele.
Najważniejsze jest to że, moje powołanie kwitnie.
Czego się dowiedziałem...? Że, formowanie człowieka polega na zwyciężaniu własnych problemów, trudności jakie napotykamy, a takich jest wiele.
Ale pocieszają mnie słowa Jezusa:
„Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie.” (Mt 11,25-30)
I na tym dziś zakończę...
Szczęśliwego nowego roku, by był on pełen łask Bożych.
"Pierwszego roku seminarium, nie zapomina się do końca życia."
I ja się z tym zgadzam.
Witam. Długo nie pisałem, nawet bardzo... W sumie nie miałem jak, ale brak komputera nie robi mi wielkiej różnicy, a telefon to też nie przeszkoda. Życie z dala od cywilizacji, przebiega spokojnie, kojąca cisza, gdzie człowiek zapomina o problemach świata. Tyle tylko że, seminarium to nie jest obóz wakacyjny, i wolnego czasu nie ma za wiele.
Najważniejsze jest to że, moje powołanie kwitnie.
Czego się dowiedziałem...? Że, formowanie człowieka polega na zwyciężaniu własnych problemów, trudności jakie napotykamy, a takich jest wiele.
Ale pocieszają mnie słowa Jezusa:
„Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie.” (Mt 11,25-30)
I na tym dziś zakończę...
Szczęśliwego nowego roku, by był on pełen łask Bożych.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)


