piątek, 23 grudnia 2011

Snu!

Czy warto dawać z siebie trochę więcej niż trzeba...? Poświęcać sen i wolny czas dla innych...? Gdy to wszystko nas po prostu "zjada", zużywa całą energię i zdrowie... Czy warto...?

Spróbuje to przemyśleć, gdy wyzdrowieję i odpocznę...

niedziela, 21 sierpnia 2011

...

Nie zapominajmy o gościnności, gdyż przez nią niektórzy, nie wiedząc, aniołom dali gościnę... (Hbr 13,2)

Droga...

Nasza Droga, życie, nie jest samotną wędrówką...
Jest tu miejsce dla wielu ludzi, chyba że sami nie damy im wejść...
Czemu tak się dzieje...? Czemu właśnie spotykamy tych ludzi...?

niedziela, 10 lipca 2011

Sztuka...

Ale czy na pewno sztuka...?
Moja praca, ale jestem krytyczny co do swoich rysunków...

środa, 6 lipca 2011

Wakacj...

Mamy wakacje, tylko nie mam aż tak dużo wolnego czasu...
Pierwszy miesiąc na wyjazdach, a w domu tylko 5 dni... Wracam się tylko przepakować, i dalej w drogę...
Rekolekcje, praca jako wolontariusz, a wszystko to by kształtować w sobie człowieka, jakiego ukazuje Nowy Testament. Jest to naprawdę męczące...
Ale można przecież kręcić się w kółko po asfaltowych, szarych uliczkach, lub wybrać nieubitą, kamienistą ścieżkę...
Gdzie ona prowadzi...? Każdy chyba może sobie odpowiedzieć...

czwartek, 16 czerwca 2011

Prawie wakacje...

Prawie wakacje!
Jeszcze tylko kilka egzaminów. Potem trochę odpoczynku, może nowe wpisy...
Wcale nie zapomniałem o blogu. I całe Pismo Święte przeczytane. Lektura na prawie cały rok, zachęcam do zgłębiania Słowa Bożego.

sobota, 5 marca 2011

Rekolekcje...

Wolna chwila, krótki wpis...

Jeśli człowiek po rekolekcjach mówi tylko, że były one dobre...
To możemy zakładać, że przeżył je wspaniale, dotknęły jego wnętrza.
Bo jedyną odpowiedzią człowieka który poznał siebie "od środka", zastanawia się nad swoim życiem, jest po prostu: -dobrze, i nic więcej...

Co tu więcej pisać...?
-Polecam Rekolekcje Ignacjańskie

piątek, 18 lutego 2011

Anioły...

Chcę napisać nie o aniołach z naszych wyobrażeń, o lśniących, skrzydlatych postaciach z niebios (choć ten temat też mnie interesuje), ale bardziej "przyziemnie", tak jak na przykład w Księdze Tobiasz. Właśnie o nich, lub o ludziach którzy zasługują na takie miano "Naszych Aniołów". Tych których często spotykamy raz w życiu, a którzy potrafią nam pomóc i wskazać właściwą drogę.

wtorek, 4 stycznia 2011

Seminarium ciąg dalszy...

Jak to powiedział ksiądz prowadzący rekolekcję:
"Pierwszego roku seminarium, nie zapomina się do końca życia."
I ja się z tym zgadzam.
Witam. Długo nie pisałem, nawet bardzo... W sumie nie miałem jak, ale brak komputera nie robi mi wielkiej różnicy, a telefon to też nie przeszkoda. Życie z dala od cywilizacji, przebiega spokojnie, kojąca cisza, gdzie człowiek zapomina o problemach świata. Tyle tylko że, seminarium to nie jest obóz wakacyjny, i wolnego czasu nie ma za wiele.

Najważniejsze jest to że, moje powołanie kwitnie.
Czego się dowiedziałem...? Że, formowanie człowieka polega na zwyciężaniu własnych problemów, trudności jakie napotykamy, a takich jest wiele.
Ale pocieszają mnie słowa Jezusa:

„Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie.” (Mt 11,25-30)

I na tym dziś zakończę...
Szczęśliwego nowego roku, by był on pełen łask Bożych.