Z uwagi na moją chorobę, trochę gorzej znoszę zbytnią utratę energii, i jej uzupełnianie...
Dlatego pomoc inny ponad wszystko, troszkę mnie przerosła...
A jednak warto, jak napisało kilka osób. Wiadomo po pierwsze liczy się pomoc bliźniemu, a jego szczęście, uśmiech, jest dla nas naszą zapłatą. Dzięki niej nie padamy pod ciężarem obowiązków. To powinno trzymać nas, a na pewno mnie, przy tym wszystkim, przy tej pomocy, pracy, by jej nie rzucić i nie zostawić potrzebujących samym sobie. Bo od nas może zależeć jak wszystko się ułoży...
Odpoczynek potem jest wielkim ukojeniem ciała i ducha.
I oczywiście chwila rozmyślania nad tym co się zrobiło. Mamy żyć jak Jezus, dlatego poświęcenie dla innych ponad wszystko. Nie jest to z moje strony coś, co można w ogóle porównywać do oddania życia, ale... dla mnie to już coś...
środa, 4 stycznia 2012
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)


