Chcę napisać nie o aniołach z naszych wyobrażeń, o lśniących, skrzydlatych postaciach z niebios (choć ten temat też mnie interesuje), ale bardziej "przyziemnie", tak jak na przykład w Księdze Tobiasz. Właśnie o nich, lub o ludziach którzy zasługują na takie miano "Naszych Aniołów". Tych których często spotykamy raz w życiu, a którzy potrafią nam pomóc i wskazać właściwą drogę.
piątek, 18 lutego 2011
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)


