wtorek, 4 stycznia 2011

Seminarium ciąg dalszy...

Jak to powiedział ksiądz prowadzący rekolekcję:
"Pierwszego roku seminarium, nie zapomina się do końca życia."
I ja się z tym zgadzam.
Witam. Długo nie pisałem, nawet bardzo... W sumie nie miałem jak, ale brak komputera nie robi mi wielkiej różnicy, a telefon to też nie przeszkoda. Życie z dala od cywilizacji, przebiega spokojnie, kojąca cisza, gdzie człowiek zapomina o problemach świata. Tyle tylko że, seminarium to nie jest obóz wakacyjny, i wolnego czasu nie ma za wiele.

Najważniejsze jest to że, moje powołanie kwitnie.
Czego się dowiedziałem...? Że, formowanie człowieka polega na zwyciężaniu własnych problemów, trudności jakie napotykamy, a takich jest wiele.
Ale pocieszają mnie słowa Jezusa:

„Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie.” (Mt 11,25-30)

I na tym dziś zakończę...
Szczęśliwego nowego roku, by był on pełen łask Bożych.