niedziela, 31 października 2010

Biblia...

Zacznę od niej, ponieważ jest to podstawa chrześcijańskiej wiary.
Biblia, wielkie dzieło, powiedziałbym nawet arcydzieło, które wciąga czytelnika lepiej niż nie jedna książka. Szkoda jedynie, że wielu ludzi tego nie dostrzega, nigdy nie przeczytało nawet kawałka, pozostawiając ją na półce, o ile w ogóle się ją ma. Bo źle gdy Biblia jest w takim stanie jak prosto z księgarni, powinno widać, że była, i jest czytana.
Jest to Słowo Boże, które powinno być w naszym życiu, i o tym pamiętajmy, bo nie jest to zwykła książka.
Zagłębiajmy się w każdym fragmencie, tu nie czyta się na czas, chwilka zastanowienia, by nasza lektura była dla nas zrozumiała. Chwila rozmyślania nad zdaniem, które do nas przemawia, może nam wiele pomóc, nauczyć czegoś konkretnego.
Dobrze jest przeczytać przynajmniej Nowy Testament. Powoli, co dzień kilka rozdziałów, zdań.
Możemy również zacząć od samego początku. "Bereszet bara elohim" jak na przykład zaczyna się Biblia po hebrajsku.
Przyznam się, że dopiero niedawno odkryłem czym tak na prawdę jest dla mnie Pismo Święte, i dalej odkrywam. Żałuję że dopiero teraz zacząłem doceniać jej wartość...
Ale teraz wiem, że przeczytam Biblię w całości, i to nie jeden raz, może nawet w innym języku, w oryginale, ale bardzo bym chciał też po rosyjsku.
Spisane Słowo Boże jest kierowane do nas wszystkich, pamiętajmy o tym...

A Ty czytasz Biblię...?

Seminarium...

Pierwsza, po miesiącu, wizyta w domu...
Bardzo miło, ale zaczynam widzieć, że seminarium to mój drugi dom, gdzie mam swoją drugą rodzinę.
Umacniam się każdego dnia...